GNOZA DZIŚ! 20

Skarbnica tekstów duchowych

Dotrzyj do ukrytej w Tobie boskości dzięki naszym bezpłatnym programom online.

GNOZA DZIŚ! 20 – Wu-wei

Rycina Flammariona
Obraz: Wu-wei, wygenerowane przez AI


Gnoza dziś! 20, Podcast


Wielu ludzi zwalcza w życiu iluzję i niezmiennie pozostaje im tylko brzydota, tylko niewypowiedziana szpetota. Jeśli wówczas jako prawdziwie poszukujący ludzie znaleźliście się w tym ślepym zaułku, zapędzeni tam przez starą chińską Biblię, jeśli przebiwszy się poprzez wszelką iluzję i zewnętrzne osłony, przeżywacie mroczne nieszczęście i nie widzicie wyjścia z tego ładu natury, to wtedy ostatecznie istnieje dla was tylko jedno rozwiązanie: uwolnić się od dualistycznego stanu tej natury, całkowicie odwrócić się od świata iluzji, by iść ścieżką transfigurystycznej rewolucji. Oto powrót do Domu Ojca. Jeśli pójdziecie tą ścieżką, ujrzycie siebie jako syna marnotrawnego siedzącego u koryta wśród świń. Pozostaje wtedy jeszcze to jedno rozwiązanie: wzbić się z tego życia iluzji, by w odnawiającym życiowym czynie powiedzieć: „Wracam do Ojca, do ojcowskiego Domu, do pierwotnej Ojczyzny”.

Przewrót ten musi mieć oczywiście jakiś początek, musi istnieć jakaś metoda rozpoczęcia tego procesu. Przy pomocy tekstu Lao Tse chcemy wam ją opisać. On sam nazywa ją metodą nie-czynienia – wu-wei. Omawialiśmy ją już przed laty w naszej Szkole, odkryliśmy jednak, że wówczas większość uczniów niczego z niej nie zrozumiała. Moglibyśmy oczywiście przedstawić jej intelektualny opis. Ale co byście z tego mieli? Czy byłoby w tym coś uwalniającego? Dlatego pozwólcie nam jeszcze raz zająć się rzeczywistym znaczeniem nauki o nie-czynieniu i zakotwiczyć ją w waszych duszach. Pozwólcie nam pogłębić w was wiedzę o wu-wei – mądra dusza musi się trzymać nie-czynienia.

Źródło: Chińska Gnoza

Rozdział 2: Wu-wei

Lao Tse mówi:

Dlatego też mędrzec poprzestaje na nie-czynieniu; doświadcza nauki bez słów. Gdy dzieło zostaje wykonane, mędrzec nie zatrzymuje go. Właśnie dlatego, że go nie zatrzymuje, ono go nie opuszcza.

Kiedy przeczytałem to po raz pierwszy, rozpoznałem w tych słowach coś znajomego i próbowałem według nich postępować. Szybko jednak odkryłem, że popadam w różne formy wu-wei, które bardziej przypominały „nic-nierobienie” niż prawdziwe „nie-działanie”. I nic istotnego się nie wydarzało. Nie powstawało żadne znaczące dzieło, a moje wysiłki nie przynosiły żadnych rezultatów. Dopiero później usłyszałem pewną historię, która pomogła mi lepiej zrozumieć wu-wei.

Irlandzko-angielski poeta David Whyte opowiadał, jak kiedyś został zaproszony, by zobaczyć najsłynniejszego psa pasterskiego. Był zaskoczony, bo przywykł do widoku psów, które biegają w tę i z powrotem, pilnując i prowadząc stado owiec. Tymczasem ten pies niemal się nie poruszał. A jednak sam jeden potrafił zapędzić trzy stada w wyznaczone miejsce — i to pozornie bez wysiłku, ponownie zdobywając nagrodę.
Kiedy opowiadający podszedł bliżej, zobaczył, że pies jest kulawy i na wpół ślepy… Wtedy zacząłem rozumieć, co Lao Tse miał na myśli, mówiąc:

Gdy praktykowane jest wu-wei, nic nie pozostaje niewykonane.

Z wielką uważnością przyglądasz się temu, co pojawia się na twojej drodze. Robisz to, co domaga się wykonania — najlepiej, jak potrafisz. Jesteś w pełni obecny. Nie troszczysz się o rezultat. Nie mnożysz słów. A gdy coś zostanie zrobione, puszczasz to wolno — bez osądu.
Coraz więcej rzeczy domaga się wykonania. To, co czynisz na zewnątrz, dokonuje się także wewnątrz. Im czystsze i bardziej przejrzyste staje się twoje wnętrze, tym bardziej naturalne staje się życie. Twoim udziałem staje się cicha radość.

Link do bezpłatnej książki online:

Chińska Gnoza