Skarbnica tekstów duchowych

Urzeczywistniaj ukrytą w Tobie boskość, kontemplując za pośrednictwem internetowych programów, święte pisma różnych tradycji duchowych.

DUCHOWE PRZEŻYWANIE ŚWIĄT WIELKANOCNYCH

08.04. PORANNA REFLEKSJA 4
OCZYSZCZENIE WEWNĘTRZNEJ ŚWIĄTYNI

Zburzcie tę świątynię, a ja w trzy dni wzniosę nową!

Gnostyczna ścieżka prowadzi do zmartwychwstania wewnętrznego człowieka i wyzwolenia z koła narodzin i śmierci. Jeśli w człowieku obudzi się pragnienie kroczenia nią, jest to znak, że zapłonęła w nim boska iskra; że chrystusowa zasada w jego sercu przebudziła się.

Na początku pragnienie to jest jeszcze ciągle kruche i niestabilne. Jeśli temu płomieniowi w sercu mikrokosmosu nie poświęcimy uwagi, może on wkrótce zgasnąć z powodu zbyt wielu bodźców, które codziennie do nas docierają. Przykuwają one naszą uwagę i odwracają ją od świeżo rozpalonej boskiej iskry wewnątrz nas. Gnostyczną, wyzwalającą ścieżką można podążać jedynie na podstawie rozbudzonej iskry serca. Z tego powodu duszy ucznia doradza się, by odnalazła swe centrum, zakotwiczyła się w nim, by móc wznieść się do Ducha.

Duchowe tradycje, takie jak szkoły misteryjne są po to, by pomóc człowiekowi podtrzymać pragnienie osiągnięcia wewnętrznej pełni i zapewnić mu duchowe pożywienie niezbędne do wewnętrznego przebudzenia się i odnowy. Poprzez ciągłe skupianie uwagi na wysokim celu, wzmocnione spotkaniami, tradycje duchowe stanowią ognisko koncentracji wzniosłych energii. Z tego ogniska, energie duchowe spływają do pola siły, w którym członkowie danej tradycji duchowej, mogą oddychać i tym samym zapewnić swej wewnętrznej istocie możliwość rozwoju.

Świątynie odgrywają kluczową rolę w wielu szkołach duchowych. Jeśli sprawy mają się dobrze, świątynia jest czymś więcej niż tylko budynkiem, w którym odbywają się spotkania religijne. Prawdziwa świątynia jest ogniskiem sił duchowych, niewidzialnym rezerwuarem duchowych energii, które są są stale uzupełniane i dzięki nieprzerwanej koncentracji, bezustannie rosną w siłę.

Budynek świątynny może funkcjonować jako prawdziwa świątynia i miejsce koncentracji, jedynie wtedy, gdy jest utrzymywany w czystości i szacunku. Brud fizyczny, hałas, niskie wibracje, raniące myśli i ziemskie ukierunkowanie zaburzają niezwykle wrażliwe pole świątyni i osłabiają je, lub mogą nawet prowadzić do całkowitego wycofania się siły duchowej.

W tym świetle, zrozumiałe staje się zachowanie Jezusa, karcącego kupców handlujących bydłem i gotówką w jerozolimskiej świątyni. Mniej jasne jest to, dlaczego Jezus, postrzegany przez wielu za wcielenie uniwersalnej miłości, reaguje agresywnie. W rozdziale 71 Ewangelii Świętych
Dwunastu, czytamy:

Gdy się zbliżała Wielkanoc żydowska, udał się Jezus znowu z Betanii do Jerozolimy. I zastał w świątyni siedzących wekslarzy i kupców sprzedających woły, owce i gołębie.
I skręciwszy bicz z siedmiu powrozków, wypędził ich wszystkich ze świątyni, a owce i woły i gołębie wypuścił na wolność; wekslarzom pieniądze rozsypał i stoły poprzewracał.
I rzekł do nich: Zabierzcie te rzeczy stąd, i nie czyńcie z domu mego Ojca-Matki targowiska. Czyż nie napisano: Dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów. A wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców i wypełniliście go wszelkimi okropnościami.
I nie pozwolił, żeby ktoś miskę z krwią przeniósł przez świątynię albo żeby zwierzęta były zabijane. Wtedy uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Żarliwość o dom Twój pochłonęła mnie.

Ewangelia Świętych Dwunastu 71: 1-4

Zachowanie, którego dopuszcza się tu Jezus, znajduje się w takiej sprzeczności ze wszystkim, co zostało o Nim napisane, że jesteśmy skłonni przypuszczać, że opowiadanie to nie jest autentyczne. A jednak występuje ono we wszystkich czterech biblijnych ewangeliach. W przeszłości, dosłowna interpretacja przypowieści o oczyszczeniu świątyni, była często używana, żeby usprawiedliwiać agresywne i pełne przemocy zachowania.

Gdy jednak zastosujemy wewnętrzny klucz, ujrzymy to opowiadanie w zupełnie innym świetle. Ściśle mówiąc, przypowieść ta nie jest opisem historycznego wydarzenia. Interpretowana w sposób czysto duchowy, przekazuje nam obrazowo informację o tym, co się dzieje na wewnętrznej ścieżce. Klucz do właściwego zrozumienia tego opowiadania, znajduje się w samej jego treści:

Wtedy odezwali si Żydzi, mówiąc do Niego: Jaki znak pokażesz nam, że Ci to wolno czynić? Jezus, odpowiadając, rzekł im: Znowu powiadam wam: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo.
Na to rzekli Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty w trzy dni chcesz ją odbudować? Ale On mówił o Świątyni ciała swego.
Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że im to przepowiedział.

Ewangelia Świętych Dwunastu 71: 5-7

Słowo „świątynia” użyte jest tu w bardzo szczególnym znaczeniu. Nie odnosi się ono do budynku, w którym odbywają się ceremonie religijne, lecz do świątyni ciała, przez które rozumie się tu ciało fizyczne i całą osobowość człowieka. Osobowość jest jednostką, która może myśleć, czuć i działać w tym świecie za pomocą ciała fizycznego.

Adam, pierwotny, niecielesny, boski człowiek był świątynią ducha. Poprzez to, co znamy jako „upadek”, siły duchowe wycofały się, a ludzka świątynia została zbezczeszczona i pozbawiona mocy. Na przestrzeni wieków, przez uszkodzoną świątynię mikrokosmosu, przewinęła się niezliczona ilość osobowości i każda z nich pozostawiła po sobie ślad.

Tak będzie do czasu aż w mikrokosmosie pojawi się osobowość, która zdobyła już wszystkie konieczne doświadczenia i stała się wystarczająco silna, by doprowadzić zniszczoną świątynię do stanu pierwotnej doskonałości. Odnowienie to musi bazować na przebudzonej iskrze ducha, ponieważ jest ona ogniskiem koncentracji duchowych energii. Mikrokosmos zaś jest promieniującym polem mocy.

Z tego powodu, proces regeneracji może nastąpić jedynie wtedy, gdy iskra duchowa jest rozpalona, a osobowość pragnie stać się świątynią Ducha i doświadczyć uduchowienia sięgającego aż do ciała fizycznego. Proces ten nazywany jest transfiguracją- wznoszeniem wewnętrznej świątyni, w której formuje się ciało zmartwychwstania.

Dlatego człowiek podążający za swoim wewnętrznym powołaniem, musi zostać oczyszczony ze wszystkiego, co przeszkadza w napływie duchowej mocy. Krok po kroku, siły ukierunkowane na życie ziemskie zostają złamane, by zrobić przestrzeń dla nowych duchowych mocy.

Jednak „podłoga sama się nie wytrze” i dlatego cały proces oczyszczania, musi zostać przeprowadzony przez duchowe światło, które zstępuje do świątyni danego człowieka. Gdy rozpalona jest wewnętrzna zasada chrystusowa i wewnętrzny Chrystus osiągnął już pewną siłę, wówczas wewnątrz człowieka uaktywnia się siedem duchowych promieni. Promienie Siedmioducha, których symbolem jest bicz z siedmioma sznurami, rozbijają w człowieku wszystkie aspekty niewspółgrające z boską rzeczywistością.

Siły światła, które stają się coraz silniejsze, powodują spore zamieszanie w życiu osoby poszukującej gnostycznego spełnienia. Wartości, uznawane wcześniej za nienaruszalne, stają się bezwartościowe. Chciwość, której symbolem są tu kupcy i wekslarze, zostaje wygnana z wewnętrznej świątyni.

Znika syndrom owcy stadnej, która bezmyślnie podąża ścieżką uczęszczaną przez większość. W jego miejsce pojawia się dążenie do samostanowienia o sobie. Jedynie na tej podstawie, kierując się wewnętrznym kompasem, człowiek nadaje właściwy kierunek swojemu życiu. Owca symbolizuje również siły wewnątrz człowieka, które same w sobie służą duchowej ścieżce, lecz przez ignorancję zostają ukierunkowane na ziemski plan życia.

Dzięki sile wołu, człowiek podąża konsekwentnie raz obraną ścieżką. Gdy jednak znajduje się w rękach handlarzy symbolizuje zaborczość. Światło duchowe wyzwala jego siłę i ukierunkowuje ją na wyższe życie, aby człowiek mógł czynić dalsze postępy na ścieżce.

Każdy człowiek zna pragnienie romantycznej, wenusjańskiej miłości. Pragnienie to symbolizują gołębie. Ludzkie serce jednak, zdolne jest do znacznie wyższej miłości. Serce samo w sobie jest świątynią, przybytkiem uniwersalnej miłości, która obejmuje wszystko i wszystkich. Gdy gołębie zostają wyzwolone z rąk kupców, wznoszą swoje serca do uniwersalnej, wszechobejmującej miłości. Jest ona wyższą oktawą miłości, będącej siłą planety Wenus i jest symbolizowana przez Urana.

Każdy uczeń duszy, podążający wytrwale gnostyczną ścieżką, doświadcza w pewnym momencie okresu, gdy wydaje mu się, że niemal wszystko, czego się podjął, rozpada mu się w rękach. Na szczęście sytuacja ta jest jedynie przejściowa, a człowiek uświadamia sobie, że usunięcie przeszkód jest konieczne, aby mogła zostać zbudowana wewnętrzna świątynia. Gąsienica musi umrzeć zanim stanie się motylem. Prawdziwy uczeń duszy pozwala na to, trwając w spokoju i zaufaniu.

Jezus ogłosił, że w ciągu trzech dni wzniesie nową świątynię. Ewangelie mówią nam, że po trzech dniach zmartwychwstał. Tutaj potrzebujemy się znowu posłużyć wewnętrznym kluczem, ponieważ wspomniane trzy dni wskazują na potrójny proces. Trójka ta znajduje odzwierciedlenie w znanym motto siedemnastowiecznych Różokrzyżowców:

Rodzimy się z Boga,
W Jezusie umieramy,
Przez Ducha Świętego odradzamy się.

https://spiritualtexts.academy/spiritual-easter/wednesday-reflection-4/