Skarbnica tekstów duchowych

Urzeczywistniaj ukrytą w Tobie boskość, kontemplując za pośrednictwem internetowych programów, święte pisma różnych tradycji duchowych.

DUCHOWE PRZEŻYWANIE ŚWIĄT WIELKANOCNYCH

06.04. PORANNA REFLEKSJA 2
PRZEJŚCIE PRZEZ BRAMĘ

Przed dwoma tysiącami lat, świadomość ludzi była zupełnie inna, niż dzisiaj. W początkach naszej ery racjonalne, linearne myślenie, nie było tak dobrze rozwinięte, jak obecnie. Między innymi dlatego Jezus przemawiał do tłumów poprzez przypowieści. Uczniowie Jezusa należeli do nielicznych, którzy byli w stanie zrozumieć Jego słowa nie tylko „mitycznie”, lecz również intelektualnie.

Współcześnie panuje przekonanie, że mity były potrzebne ludziom żyjącym w zamierzchłej przeszłości. Myślimy, że dziś już ich nie potrzebujemy, ponieważ mamy wspaniale rozwinięty intelekt, dzięki któremu możemy wszystko zrozumieć i pojąć. Mity postrzegane są często jako wytwór wyobraźni tzw. prymitywnego człowieka.

W rzeczywistości jednak, mity nie są fantazjami, a objawieniem głębokiej prawdy płynącej z żywego doświadczenia. Wywodzą się z królestwa ludzkiej duszy, nazywanego również światem archetypów. W oparciu o wewnętrzną tęsknotę, ludzie, którzy są w stanie wznieść swoją świadomość do tej sfery, doświadczają uniwersalnych prawd przekraczających nasz zwykły umysł.

Jeśli bagatelizujemy mity i do wszystkiego w życiu podchodzimy zdroworozsądkowo, posługując się zwyczajnym codziennym myśleniem, ignorujemy część będącą esencją naszego człowieczeństwa. Świadomość mentalna nie powinna zastępować świadomości mitycznej, lecz połączyć się z nią, gdy rozwiną się inne formy świadomości. Póki co, istota ludzka nie jest jeszcze w pełni rozwinięta.

Pełnymi ludźmi, natchnionymi przez ducha, staniemy się dopiero wtedy, gdy na podstawie czującego serca otworzymy się na świadomość mityczną, intuicyjną i inne formy świadomości, których jeszcze nie znamy.

Coraz więcej historyków, studiujących życie Jezusa, dochodzi do wniosku, że biblijne opowiadania o jego życiu są w dużej mierze mityczne i zawierają elementy mitycznego boga- człowieka, którego odnajdujemy pod innymi imionami w starożytnych religiach misteryjnych.

W Egipcie, mitycznym bogiem-człowiekiem był Ozyrys, w Grecji- Dionizos, w Azji Mniejszej- Attis, w Syrii- Adonis, we Włoszech- Bachus, a w Persji- Mitra. Wątek cierpienia, śmierci i zmartwychwstania był już obecny na przykład w pierwotnym egipskim micie o bogu Ozyrysie.

Za opowieściami o życiu Jezusa kryje się uniwersalna prawda. Opowiadania stymulują wyobraźnię do zgłębiania świata archetypów i uniwersalnych prawd, abyśmy odkryli prawdziwe znaczenie tych historii i zrozumieli, że przekazują one wiedzę z pierwszej ręki.

Autor Ewangelii Filipa ujmuje to następująco:

„Prawda nie przyszła na ten świat naga, lecz ubrana w obrazy i kształty. Świat nie otrzyma prawdy w żaden inny sposób. Istnieje odrodzenie i obraz odrodzenia. Z pewnością konieczne jest narodzić się ponownie za pośrednictwem tego obrazu. Jakiego obrazu? Obrazu zmartwychwstania. Obraz musi ponownie wzrosnąć dzięki obrazowi.”

Ewangelia Filipa 55

Ewangelie nakreślają słowami obraz zmartwychwstania wewnętrznego człowieka. Ten uniwersalny, kosmiczny obraz jest matrycą, której punkt kontaktowy znajduje się, za sprawą wewnętrznego człowieka, w człowieku zewnętrznym. Gdy, pełni głębokiej tęsknoty, próbujemy zgłębić ten wszechobecny obraz i jesteśmy gotowi dostroić swoje życie do tego, co oferuje nam żywa tradycja i żywe doświadczenie, wówczas może się w nas dokonać misterium zmartwychwstania.

Natura tego zmartwychwstania jest zupełnie inna, niż może się nam początkowo wydawać, gdy dosłownie interpretujemy ewangelie. W rzeczywistości żywa tradycja duchowa podchodzi do ewangelii na zupełnie innych zasadach.

Pierwotnym celem prawdziwej duchowości jest ustanowienie i utrzymanie żywego połączenia pomiędzy światem, w którym żyjemy, a światem duszy. To połączenie powinno bazować na głębokiej tęsknocie ziemskiego człowieka (rozpatrywanego indywidualnie i zbiorowo). Dlaczego?
Dlatego, że ludzkość może się całkowicie zmienić jedynie wtedy, gdy świadomie połączy się na powrót z wysoką, boską zasadą, z której się wyłoniła.

Duchowa tradycja uczy nas, że człowiek może utworzyć żywe połączenie pomiędzy niebem a ziemią jedynie wtedy, gdy oczyści i zmieni siebie. Korzenie tej zmiany tkwią w tęsknocie tak głębokiej, że powołuje ona do istnienia subtelne, duchowe ciało. Ciało to nazywane jest również: szatą duszy, złotą szatą godową, niebiańskim ciałem, ciałem pełnym chwały oraz ciałem zmartwychwstania. Pięknie mówi o nim Hymn o Perle.

Tajemnica misteriów chrześcijańskich, stanowiących przystosowany do obecnych czasów system inicjacji, stawia nas przed zadaniem otworzenia się na wysoką energię Ducha i pozwolenia, by inkarnowała ona w naszym wnętrzu, dzięki czemu będziemy mogli przybrać nowe ciało. Z tego względu, istnieje w ludzkim sercu punkt kontaktowy, jądro, z którego kosmiczna siła duchowa buduje nowe ciało subtelne. W oparciu o to nowe subtelne ciało, toporne ciało fizyczne, będzie przechodzić proces uduchowienia.

Tylko w ten sposób możliwy jest pionowy napływ boskich sił, ich stopniowa transmutacja i horyzontalne ich wypromieniowywanie. Człowiek, który potrafi wykonać tę duchową pracę, staje się żywym krzyżem, łączącym pionowy wymiar niebiańskiego świata z horyzontalnym planem świata materii.

Uczeń podążający chrześcijańską ścieżką gnostyczną, jest naśladowcą Chrystusa i dlatego udaje się w podróż z Betlejem na Golgotę. Jednakże między nim a Chrystusem istnieje spora różnica. Chrystus był wzniosłym duchem, który zstąpił na Ziemię z doniosłym zadaniem do wykonania i połączył się z człowiekiem o imieniu Jezus. Natomiast człowiek, który podejmuje decyzję o podążaniu gnostyczną ścieżką, idzie nią w pewnym sensie od dołu do góry. Przez połączenie się z siłą Chrystusa obecną w atmosferze, staje się zdolny do wyniesienia wewnętrznego człowieka z pola ziemi do pola duszy.

Jezus był pierwszym człowiekiem na Ziemi, który kroczył ścieżką zmartwychwstania, dzięki czemu mógł się dokonać kosmiczny proces, który nigdy wcześniej nie miał miejsca. Współcześnie, gdy wciąż jeszcze istnieje przestrzeń dla posiadania własnej filozofii życiowej, możemy podążać tą ścieżką otwarcie w towarzystwie podobnie myślących osób. Co więcej, każdy człowiek stawiający swe pierwsze, niepewne kroki na ścieżce, otrzyma niewidzialną pomoc od wszystkich, którzy podążali nią przed nim.

Gdy misja Jezusa na Ziemi była już prawie spełniona, wybrał się ze swoimi uczniami do Jerozolimy, aby uczcić Paschę, święto obchodzone na cześć wstąpienia do ziemi obiecanej.
Wszystkie cztery biblijne ewangelie i rozdział 67 Ewangelii Świętych Dwunastu zawierają opowieść o Jezusie, który wjechał na osiołku do Jerozolimy, gdzie został przyjęty jak król przez wiwatujących i wymachujących palmowymi gałązkami ludzi. Żydowska tradycja duchowa postrzega to wydarzenie jako wypełnienie się proroctwa Zachariasza, który wieki wcześniej napisał:

Raduj się wielce, Córo Syjonu,
wołaj radośnie, Córo Jeruzalem!
Oto Król twój idzie do ciebie,
sprawiedliwy i zwycięski.
Pokorny – jedzie na osiołku,
na oślątku, źrebięciu oślicy
On zniszczy rydwany w Efraimie
i konie w Jerozolimie,
łuk wojenny strzaska w kawałki,
pokój ludom obwieści.
Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza,
od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi.

Księga Zachariasza 9: 9-10

Jerozolima, duchowa stolica jest symbolem „królestwa dusz”, królestwa prawdziwej miłości i jedności. Jezus, królewska moc, przyjmowany jest tam z wielką radością i wdzięcznością, ponieważ w duchowym sensie „przekroczył bramę” -ciało zmartwychwstania zostało utkane.

Podczas podróży, ciało fizyczne zostało odnowione przez wyższe duchowe siły. Ich symbolem jest osiołek, na którym Jezus wjechał do miasta. W tradycji żydowskiej osioł jest między innymi symbolem planety Saturn i ciała fizycznego. Położone na grzbiecie zwierzęcia szaty wskazują, że zostało utkane nowe ciało subtelne, będące podstawą duchowego ciała zmartwychwstania.

Przytoczone powyżej proroctwo Zachariasza wskazuje na fakt, że człowiek nigdy nie podąża duchową ścieżką jedynie dla samego siebie, lecz zawsze dla wszystkiego, co istnieje, dla każdej istoty żywej. W wyniku podążania duchową ścieżką, ziemski człowiek zyskuje spokój wewnętrzny. Taki spokój, przechodzący wszelkie pojęcie, nie ogranicza się do jednego człowieka, lecz promieniuje na cały świat i sprawia, że droga do wzniesienia się na wyższy plan życia staje się otwarta dla całej ludzkości.

Dlatego, gdy stan życia Jezusa jest już całkowicie odnowiony, może on nauczać w świątyni wiedzy pochodzącej z wnętrza. Mówi wówczas, że człowiek, w którym przebudziła się dusza, musi oddzielić w swym wnętrzu kozy od owiec. Kozy symbolizują skłonności i zachowania, które wstrzymują postęp na duchowej ścieżce. Gdy je rozpoznamy, spłoną w rozżarzonym ogniu duszy.

Owce zaś symbolizują skłonności i zachowania, które wspierają nasz rozwój na duchowej ścieżce. Oddany swej misji, zewnętrzny człowiek odwiedza uwięzionego w sobie wewnętrznego człowieka. Odżywia, pomaga się odświeżyć i przyodziewa tego głodnego, spragnionego i nagiego wewnętrznego człowieka, tak aby mógł on pewnego dnia, gotowy i w pełni wyposażony, przekroczyć bramę Jerozolimy.

https://spiritualtexts.academy/spiritual-easter/monday-reflection-2/